bajka

Bajka na święta

W wiosce wrzało jak zwykle. Ostatnie połowy były udane.
Wszyscy zbierali suche mrożone ryby, pakowali do koszy i nieśli do wioski. Podczas środka dnia zimy wszyscy rozpalali ognisko a wszystkie mięsa były opiekane. Opowiadało się też podania z całego świata. Można było usłyszeć bajki nawet z poza Ziemi, dla Indian nie istniały granice wyobraźni.
Jeden z wojowników miał wnuki. Przyszły do niego szczęśliwe, piskliwe i zażądały bajki.
Usiedli razem przy ognisku, a on zaczął opowiadać.
Razu pewnego kobieta mieszkała z psem na Księżycu. Żeby jej czas miło płynął zajęta była haftowaniem przy pomocy kolców jeżozwierza.
Jednak była też kobietą zaradną. Zorganizowała sobie kociołek z czymś do ugotowania.
Nie była jednak sama. Zabrała ze sobą dużego czarnego psa. Pies był inteligentny, niby to leniwie spoglądał na wszystko, jednak nie spuszczał z oczu pracy jaką miała jego pani.
Czasem kobieta musi wstać i zamieszać w kociołku. Gdy to robi, pies szybko biegnie wypruć jej pracę.
Powtarza się to bez końca.
Gdyby kobiecie udało się w końcu ukończyć swoją pracę, w tej chwili nastąpiłby koniec świata.
Po dobrze opowiedzianej bajce zobaczył, że przygląda mu się jego babcia. Ta zaś zabrała ze sobą wnuki utrzymując tempo, przy którym nadążą dzieci.
Po przekupieniu dzieci, że babcia zrobi im prawdziwe wabiki na ryby, dzieci poszły spać. Wojownik zaniósł mięso dla swojego bitewnego wilka. Zwierzak był już duży i wybiegł po swojego właściciela węsząc za jedzeniem.
Przy ogniskach wszyscy tańczyli taniec przemijania zimy.
Potem wszyscy zjedli pieczonego łosia.
Ogniska nieco przygasły, nie strzelały pióropuszami iskier i wysokimi płomieniami, wiec można było piec gęsi i wiewiórki.
Wojownicy i starsi opowiadali co im się w tym roku udało, ile burze wyrządziły strat, ile rodzin miało dzieci, a niektóre pary omawiano szczegółowiej. Rozmawiano o dokonaniach wojowników, odparciu białych i o planach udomowienia czterokopytnych zwierząt zwanych końmi. Te miały służyć wodzowi i wojownikom, ale nie wykluczono możliwości rozdania innym zasłużonym czy potrzebującym.
Zimowe narady zakładały aby rozmowy były rzeczowe, skupiały się na rzeczach ważnych, nie przywiązywali wagi do plotek, a w końcu by mróz wygonił obradujących do kolejnego ruchu na zakończenie obrad.
Po ostatnim tańcu wioska rozeszła się do swoich rodzin.

* Opowieść wzorowana na podstawie oryginału –  Kobieta i pies na księżycu – Legenda Irokezów

Norrtia

Zapraszamy do gry w The-West

0 razy komentowano: “Bajka na świętaDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>