bajka

Białe futro, mieć białe futro

Gdy już myślano, że młody miś będzie łatwym celem – okazało się to ich największym błędem tego dnia.
Z początku zerwał się wiatr i zaczął nawiewać śnieg. Nic nadzwyczajnego, jednak w miarę zagłębiania się
w dolinę, pomiędzy szczytami częściowo próbowali się przedrzeć wyżej. Chcieli mieć przewagę nad lawinami. Misia zgubili, gdy wiatr poderwał śnieg i wszystko utonęło w białym puchu. Szef grupy klął tak, że szewcowi opadłaby szczęka i musiałby ją zbierać z ziemi. Natura znów, bez problemu go wykiwała, jednak on nigdy się nie poddawał. Kwestią czasu było zatem to, że w końcu dopadnie niedźwiedzia.
Zaletą łowcy była zdolność posiadania praktycznie nieomylnego kompasu w głowie i to uratowało całą trójkę przed zamarznięciem. Przedarli się przez dość lekkie kłębowisko płatków śniegu. Obeszli prawie górę
i zobaczyli stok sąsiedniej góry.
Góry były wysokie i przypominały zęby. Zalegało mnóstwo śniegu, który tylko czekał by kogoś zasypać. Słońce powoli chyliło się za nimi. Wtedy ją znaleźli. Białą kropkę przedzierającą się przez zaspy razem z trzema mniejszymi kropkami poruszającymi się za większą.
Westchnęli, mało który niedźwiedź miał tak białe futro, no chyba, że będąc puchatą kulką po urodzeniu.
Wtedy łowca nie wiedział na co się porywa. Ruszyli i po kilku dniach biała kropka przestała uciekać. Stanęła na dwóch łapach i zaczęła ryczeć głośno, a echo poczęło dudnieć po górach, zaczęły spadać lawiny, jedna po drugiej. Z początku tylko śnieg z przeciwnych stoków stawał się jedna wielką spadającą masą śniegu. Szybko zorientowali się jednak, że gdzie echo się odbije to śnieg się obsunie.
Usłyszeli pękający śnieg nad sobą. Wielka czapa lodowa właśnie odrywała się od szczytu. Nie widzieli, że są pod półką skalną. Zobaczyli tylko nad głowami jak ogromne płyty lodu wpadają na siebie i kruszą się na żwir. Schowali się w śniegu, potem widzieli nad sobą tony żywiołu który przesuwał się z zawrotną prędkością
i hukiem.
Ogłuszeni i lekko przysypani zdołali jednak się odkopać. Traper zmęczony zagrywkami bestii, tylko bezsilnie rzucił czapką na śnieg. Pozostali otrząsali się ze śniegu i szoku. Musieli zawrócić z dwóch powodów. Wszelkie ślady zostały zasypane. Drugim powodem było, że z gór zeszły chyba wszystkie niedźwiedzie polarne. Dwa
z nich widząc nieproszonych gości, zaczęło biec w ich stronę. W wielkim pośpiechu gubiąc niepotrzebne rzeczy z plecaków wrócono do wioski. Trzeba było mieć inny plan łowów. Obiecali sobie  rozwiązać kilka zagadek.

0 razy komentowano: “Białe futro, mieć białe futroDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>