dia de los muertos grafika

Kraina umarłych

Ocknęłam się nad jednym z grobów tkwiąc w dziwnej pozycji, ubrana w najlepsze rzeczy. Musiało wydarzyć się coś dziwnego. Tylko co? Powoli zaczęłam przypominać sobie co działo się ze mną przez poprzednie godziny. Do dziś nie wiem czy to był tylko sen, czy może prawdziwe wydarzenia. Oceńcie sami, opowiem wszystko od samego początku.

Jest ranek, jak co roku szykuję się do wyjścia na cmentarz z okazji święta zmarłych. Odwiedzę groby najbliższych i znajomych. Pakuję do torby wszystko, co będzie mi potrzebne: kilka świeczek, zapałki, kwiatki. Ubieram się zgodnie z rodzinną tradycją w najlepsze odświętne ubrania. Dzięki temu oddaję cześć zmarłym i ich pobytowi na ziemi. Zabieram moje pakunki i ruszam w drogę na sam szczyt góry, gdzie znajduje się cmentarz. Ścieżka jest mała, idzie nią wiele osób. Po chwili docieram na miejsce. Jeden grób, drugi, trzeci. Docieram do czwartego nagrobka. Jeszcze chwila i będę mogła wracać do domu. Trzeba tylko posprzątać liście, ułożyć świeczki, kwiaty. Nic trudnego więc zabieram się do pracy. Pod liśćmi dostrzegam kwiat wyrastający z ziemi. Jest bardzo mały i uroczy, chcę go odsłonić aby rósł dalej. Wtedy roślina oplata mnie i wciąga pod ziemię. Spadam w dół nie wiedząc co się dzieje. Nagle uderzam w zimną posadzkę, w oddali widzę bawiące się postacie. Nie pozostaje mi nic innego jak podejść do nich i zapytać gdzie się znalazłam. Po kilku krokach przeżywam szok. To są same szkielety! Żadnego człowieka! Jeszcze bardziej dziwi minie fakt, że mówią i możemy normalnie porozmawiać. Zapraszają mnie do wspólnej zabawy. Tańczymy w rytm muzyki, śmiejemy się. Momentami zapominam o upiornym towarzystwie. Atrakcją dnia jest gra w golfa, zamiast kijów używają swoich kości. Wyjmują je, a po strzale odkładają na miejsce. Na szczęście też mogę zagrać, jeden z nich pożyczył mi kawałek siebie. Jak to dziwnie brzmi! Jednak to jest prawda. Wszyscy zbierają się przy stole, na którym pojawiają się przysmaki z całego świata. Coś nieprawdopodobnego. Każdy szkielet rzuca się do jedzenia, sama też próbuję potraw. Są wyborne! Idealne! Szkoda, że nie umiem tak gotować. Wtedy podchodzi do mnie jeden ze szkieletów. W rękach trzyma farbki, w wesołych kolorach. Dokładnie takich jakie mają wszyscy na twarzach.

Co roku przyjmujemy jako honorowego członka naszej społeczności jednego człowieka, który najbardziej troszczy się o nasze nagrobki. W tym roku ten zaszczyt spotkał ciebie.

Jestem bardzo zaskoczona tą sytuacją. Malują mi na twarzy wzory- takie same jak sami mają. Niestety po tym nadchodzi czas pożegnania. Pokazują mi drogę powrotną i powoli odchodzę od zabawy.

 

Lenka

Zapraszamy do gry w The-West

0 razy komentowano: “Kraina umarłychDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>