chodzacy z ogniem2

Opowieść o chłopcu chodzącym z płomieniem

Gdy na ziemi nie było jeszcze ognia, a ludziom było zimno i nie czuli się bezpieczni, w stare drzewo uderzył piorun niesiony przez świętego kruka, który współczuł ludziom. Drzewo stanęło w płomieniach i gdy już powoli się wypalało oderwał się od niego mały kawałek żarzącego się bursztynu, który powstał z żywicy starego drzewa. Gdy święty ptak odleciał, na miejsca to przybył młody chłopak, który zaciekawiony oślepiającym światłem postanowił pójść w kierunku, z którego ten przez ułamek sekundy się wydobywał. Na miejscu zobaczył mały kawałek świecącego się bursztynu, od którego wyczuwało się przyjemne ciepło. Gdy był dostatecznie blisko usłyszał cichy szept:
-Nakarm mnie… nakarm mnie…
-Ale czym mam cię nakarmić? – odpowiedział chłopak.
-Gałązkami i patykami… gałązkami i patykami… – powiedział szeptem żarzący się bursztyn.
Młody chłopak poszedł poszukać suchych patyków, by nakarmić bursztyn. Kiedy wrócił i położył je obok bursztynu, mógł obserwować jak każdy patyk po kolei zapala się, a płomienie tańczą na nich wszystkich.
-Nakarm mnie… nakarm mnie… – słowa wydobywały się z ognia.
Przyniósł więcej gałęzi i patyków i położył je na ogniu. Po raz kolejny obserwował, jak każdy patyk i każda gałąź zostaje pochwycona przez płomień, który teraz był ogromny. Na swojej twarzy czuł ciepło, które wydobywało się z jego wnętrza. Czym większy był ogień, tym szept stawał się donośniejszy, ale zawsze mówił to samo:
-Nakarm mnie… nakarm mnie… Zjem wszystko w tym lesie!
Wystraszony chłopak uciekł i schował się za dużą skałą, ale wciąż słyszał głos mówiący:
-Nakarm mnie… nakarm mnie…
Z czasem ogień zaczął się wypalać i stawał się coraz mniejszy i mniejszy. Głos również cichł z każdą minutą.
Gdy ogień zniknął, chłopak wrócił w miejsce, z którego uciekł. Zobaczył tam popiół, który włożył do pojemnika z brzozowej kory. Później włożył tam bursztyn i przykrył go kolejną warstwą popiołu, by utrzymać go przy życiu podczas powrotu do domu.
Młody chłopak opowiedział plemieniu o lekcji, którą przeżył, a która dotyczyła głodnego płomienia.
Plemię było szczęśliwe, teraz gdy udało im się poskromić ogień mogli ogrzać się gdy było im chłodno, gotować jedzenie, piec swoje mięso i odstraszać groźne zwierzęta w nocy. Bohater plemienia od tego czasu nazywany jest Młodym bystrym chłopakiem, chodzącym z płomieniami, ponieważ przyszedł z ogniem.

Mam nadzieję, że spodobała Wam się ta historia. Można ją także odtworzyć w wersji filmowej w języku angielskim, wystarczy nacisnąć >TU<. Tekst, który mieliście okazję przeczytać pochodzi właśnie z tego filmu. Został przeze mnie przetłumaczony i odrobinę przerobiony, więc ta wersja, różni się od wersji filmowej. Mam jednak nadzieję, że Wam się spodobała.

Redaktor,
Dawodi


Zapraszamy do gry w The West

0 razy komentowano: “Opowieść o chłopcu chodzącym z płomieniemDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>