nezperce

Przekłuwacze Nosów

Dziś zapraszam Was do przeczytania kilku słów o dawnym życiu Indian z plemienia Nez Percé.

Indianie Nez Percé należeli… do najsympatyczniejszych ludzi, których napotkaliśmy. Są spokojni z usposobienia i uprzejmi, rzadko też wpadają w złość.

Meriwether Lewis – badacz, odkrywca

Siedzibą Nez Percé były przepiękne doliny pomiędzy Górami Błękitnymi i Górami Gorzkiego Korzenia (Blue i Bitterroot Mountains), nad rzekami Kolumbia, Clearwater, Salmon i Snake. Poprzez zwyczaj dziurawienia sobie chrząstki nosowej tak, aby nosić w otworze ozdoby z muszli, podsunął francuskim traperom nazwę tych Indian. Nez Percé bowiem oznacza tyle, co Przekłuwacze Nosów. Oni sami siebie nazywali jednak Czute-pa-lu.

Mieszkali w bardzo bogatej naturalnie dolinie. Lasy tam były zawsze zielone. Polowano na niedźwiedzie, jelenie, łosie, kozice górskie, zastawiali też sidła na drobniejszą zwierzynę, w rzekach łowili pstrągi i łososie, które po uwędzeniu można było bez problemu przechowywać na czasy głodu. Latem przeprawiali się przez wysokie góry, aby na odległych o około sześćset kilometrów preriach, polować na bizony. Kobiety zbierały w tym czasie sezonowe jagody, wykopywały z ziemi jadalne bulwy i korzenie roślin.

Latem, niewiasty ubierały się w swego rodzaju spódnice obwiązywane wokół bioder paskami zdobionymi haftem z paciorków, na głowy zakładały plecione z cedrowego łyka kapelusze, które miały za zadanie chronić przed ostrym słońcem. Mężczyźni ubierali się w spodnie z jeleniej skóry. Zimą natomiast, którą w tej części Ameryki Północnej można śmiało porównać do tej syberyjskiej, trzeba było zastąpić letnie lekkie obuwie ciepłymi mokasynami ze skóry bizona lub łosia i okrywać się pledem z króliczych skórek.

Nez Percé byli znakomitymi selekcjonerami koni. Były to słynne w tej części świata konie Appaloosa. Otrzymywali je drogą cierpliwej selekcji, wybijając nieobiecujące źrebaki lub sprzedając mało wartościowe sztuki, a zatrzymując do dalszej hodowli tylko najlepsze okazy.

Prezentują one wspaniałą rasę – wysokie, pięknie zbudowane, pełne temperamentu, wytrzymałe. Wiele z nich budową przypomina angielskie rumaki. A przy tym najczęściej są łaciate. Płaty białej sierści wcinają się zatokami w ciemny brąz ich skóry.

Nez Percé słynęli również z wyrobu łuków i wyplatania koszy. Wiązali też sieci do łowienia ryb oraz chwytania zajęcy i ptactwa. Mieszkali w ziemiankach krytych chrustem, matami oraz darnią. Każda z nich mogła pomieścić do piętnastu osób. W czasie wypraw myśliwskich za schronienie służyły przejęte od Indian z prerii lekkie tipi. W osadzie Nez Percé zamieszkiwało około pięćdziesiąt rodzin. W centrum wioski znajdywała się duża ziemianka przystosowana do rytualnych obrzędów oraz tańców. Każdemu bowiem ważnemu wydarzeniu z życia człowieka towarzyszyły odpowiednie ceremonie – przyjście na świat, wejście w okres dojrzałości chłopca, pierwsza menstruacja dziewcząt, śluby, pogrzeby.

Wizje stanowiły jedną z najważniejszych rzeczy w życiu tych Indian. Każdy (zwłaszcza mężczyzna) pragnął doznać objawienia, spojrzeć w przyszłość, dowiedzieć się, kto jest jego duchem opiekuńczym. Chcąc przyspieszyć widzenia, gotowi byli do wielkich poświęceń. Zadawali więc sobie ból, nurkowali do utraty tchu w lodowatej wodzie, pościli w samotniach przez długi czas-gotowi byli na wszystko, żeby tylko ich sny stały się wyraźniejsze.

Wśród Nez Percé szamani zajmowali “uprzywilejowane pozycje”. Oprócz tłumaczenia snów swoich pobratymców, leczyli również choroby. Ćwiczyli się w odzyskiwaniu duszy chorego człowieka i sprowadzali ją na powrót. Oczyszczali również z pasożytów wnętrza ciał pacjentów.

Plemię dzieliło się na mniejsze, w pełni autonomiczne szczepy. Uznanie i poważanie rodaków można było zdobyć dzięki udanym wyprawom wojennym. Najwyżej oceniane były jednak te, które udało się zakończyć bez ofiar, lub przy minimalnych stratach własnych. Przekłuwacze Nosów nie uznawali władzy w naszym rozumieniu tego słowa. Wszystkie decyzje były podejmowane przez naradę plemienną starszyzny. Kto się nie zgadzał, mógł iść własną drogą i nie był za to tępiony, uznawany za zdrajcę, czy odszczepieńca. Tytuł wodza przechodził z ojca na syna, pod warunkiem jednak, że potomny odznaczał się dzielnością i predyspozycjami na to stanowisko. Wkraczając na ścieżkę wojenną, władza stawała się bardziej rygorystyczna i dyscyplinarna, niż w okresie pokoju. Jednakże nawet wtedy panowała demokracja.

Red. Sunka Wakan


Zapraszamy do gry w The West

1 raz komentowano: “Przekłuwacze NosówDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>