artykuł

Ryż u Indian?

Zwykle ryż kojarzy się ludziom jedynie z Chinami czy Japonią. Ale ta roślina występuje również w innych rejonach świata. Między innymi zbieraniem ryżu trudnili się Indianie zamieszkujący na przykład okolice dzisiejszej Minnesoty.

Kiedy ryż jest w początkowej fazie wzrostu, całe plemię już zaczyna przygotowania do zbiorów. Niemal każdy członek indiańskiej rodziny musi być zaopatrzony we własne canoe, którymi porusza się po polach ryżu. Zwykle na jedno pole wyruszało około piętnastu do dwudziestu rodzin, w zależności od powierzchni. Reszta indiańskiego plemienia udawała się w tym czasie na prerie na łowy, jednak większość wolała zbierać ryż, łowić ryby czy polować na jelenie lub ptactwo wodne, które masowo gnieździło się przy wodnych polach.
Mimo, że plemiona takie rozbijały obóz nieopodal, to jednak większość czasu spędzano w canoe. Często dziewczęta, kiedy zmęczyły się zbieraniem ryżu, siadały sobie po dwie, trzy w łodzi i szyły suknie, albo ozdoby. Urozmaicano sobie czas również organizując np. wyścigi canoe, gdzie udział mogły brać również kobiety.
Do komunikacji używano odgłosów różnych ptaków wodnych. Bardzo to ułatwiało młodym umawianie się na spotkania. Był to więc okres bardzo sprzyjający nawiązywaniu bliższych kontaktów 😉
Żniwa odbywały się w sierpniu, jednak wcześniej ucztowano jedząc ryby, kaczki i dziczyznę. Składano też ofiary “Wodnemu Wodzowi”, aby nikt podczas zbiorów nie utonął.
W ustalonym dniu wszystkie canoe spuszczano na wodę, każda rodzina dostawała kawałek pola, a następnie wiązała łodygi w niewielkie pęczki. Zostawiano je w takim stanie na kilka dni. Następnie rodzina dobierała się po dwie osoby do jednej łodzi i wypływała na pole. Jedna osoba wiosłowała, podczas gdy druga naciągała łodygi do canoe i kilka razy uderzała patykiem, co powodowało wypadanie ziaren na dno łodzi. Kiedy już wszystko było zebrane, trzeba było wysuszyć zboże. W tym celu rozsypywano go na bizonie skóry i maty, a czasem na szorstką trawę bagienną i suszono na słońcu. Jeżeli było mało czasu, budowano specjalną konstrukcję, na której układano grubą warstwą trawę, a na to wysypywano ryż. Pod spodem paliło się ognisko, a ludzie pilnowali, aby trawa się nie zapaliła.
Następną czynnością było wyłuskiwanie ziaren. Kopano więc głęboki dół, szeroki na ponad pół metra, ryż podgrzewano nad ogniem, a następnie wsypywano do dołu. Młodzieńcy myli nogi i zakładali nowe mokasyny, które nierzadko podarowała im jakaś zawstydzona młoda panna. Następnie musieli chodzić po ryżu, aż odpadną łuski. W takim dole tańczyło nawet pięćdziesięciu młodzieńców, ponieważ najszybszym i najefektywniejszym przyznawano nagrody, zwykle różne tytuły.
Gdy ryż nadawał się już do jedzenia, trzeba było go jakoś przechować. Każda rodzina kopała więc dołek w sobie tylko znanym miejscu (najczęściej rozpalano na nim ognisko), wyścielała dokładnie suchą trawą i korą, a następnie wsypywała nadmiar ryżu na później. Partię zboża, które można było wygodnie przewieźć pakowano w torby wykonane z niegarbowanej skóry i w nich przewożono do wioski. Nic się nie marnowało.

Red. Sunka Wakan


Zapraszamy do gry w The West

0 razy komentowano: “Ryż u Indian?Dodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>