podziemne schoronienie

Strażnicy Kamiennego Grodu

Wydarzenia te rozgrywały się wiele wiosen temu, nim Wy tu dotarliście, a na moich ziemiach panował spokój, którego po dziś dzień Nasze dusze nie zaznały.
Wyobraź sobie piękny step pozbawiony wszelkich granic, nie mający końca i początku, ale skrywającą ogromny sekret, którego My strzegliśmy. Nazwano Nas różnie, lecz Wasz język jest skąpy i wielu z Was mówi na nas po prostu “Strażnicy” z pogardą i bez najmniejszej oznaki szacunku w głosie. Opowiem Ci tą historię, choć nie zasłużyłeś. Usiądź więc wygodnie przy konającym starcze i słuchaj, póki jeszcze ja mogę mówić, a Tobie żaden kojot nie odgryzł uszu, a żaden zły czarownik nie odebrał głosu, byś nie mógł przekazać innym mojej historii.

Znasz już miejsce mej opowieści, nazywamy je Wielkim Stepem, dawniej gdy światem rządziły dwie nadrzędne siły, a Wielka Raven dała nam wolność schroniliśmy się w małym wgłębieniu w ziemi, by żadne stworzenie Nas nie dostrzegło i nie zabiło. Wgłębienie jednak okazało się za płytkie, a ludzi przybywało. Wielka Czwórka postanowiła, że dalej wykorzystywać będziemy ziemię jako nasze schronienie i aby przetrwać będziemy kopać, aż dokopiemy się do domu Ziemi – niosącego ciepło, życie i schronienie. Kopaliśmy kilkanaście cykli dnia i nocy, aż nasze kije natknęły się na jaskinię, w której świeciło słońce, nie podobne do tego, które niosło życie na powierzchni. Wielka Czwórka, która przez cały czas stała na czele naszej podziemnej ekspedycji bez najmniejszego wahania stwierdziła, że światło i jaskinia jest darem od naszej matki. Tak znaleźliśmy to miejsce, nikt z nas nie zginął podczas poszukiwań, a ziemia tylko raz spadła nam na głowy. Na powierzchni powstała brama, ze zbitej ziemi zmieszanej ze skałami, która chronić miała nas przed tym, co złe i nieznane. Weszliśmy do niej i tam zbudowaliśmy nasze domy. Wyrzeźbiliśmy je w skale a wszystko inne stworzyliśmy z drzew, które rosły wewnątrz naszego domu. Nie były to drzewa, które znaliśmy sprzed ucieczki, ich liście były koloru czerwonego, a pnie nie sięgały wyżej niż trzech metrów, jednak starczało nam to. Wodę czerpaliśmy z rzek, które przepływały przez różne części jaskini, a żywność uprawialiśmy na sztucznych polach, które stworzyliśmy przy jednym z stalagnatów, z których biło światło, dające nam szansę na przeżycie. Życie tu było pozbawione wygód, ale bezpieczne. Nie zagrażało nam nic z zewnątrz, a wnętrze było bezpieczne.
Jednak pewnego dnia, gdy światło jaskinia przybrało barwę czerwieni, zmartwiliśmy się. Coś złego musiało dziać się na powierzchni. Jeden z Wielkiej Czwórki postanowił wyjść na powierzchnię, by przekonać się co tam się wydarzyło. Wyszedł dostawszy błogosławieństwo od całego plemienia, które całym sercem wspierało wysłannika podziemia. Jak sam później opowiadał, minęło kilka dni, nim wyszedł na powierzchnię. Kilka razy zabłądził, tłumaczył, że jaskinia zmieniała się, by nie pozwolić mu wyjść na zewnątrz. Jednak udało mu się, a to co zobaczył przerosło wszelkie jego wyobrażenie. Nie było bramy, którą nasi przodkowie zbudowali, w ziemi pozostała niewielka dziura, która skrywała swą wcześniejszą, chwalebniejsza historię. Ziemia, gdzie niegdyś panował pokój spłynęła krwią. Wszędzie leżały martwe ciała istot, takich jak my. To nie mogło dobrze wróżyć. Z oddali członek Wielkiej Czwórki słyszała głośne huki podobne do tych, opisywanych przez Pierwszych. Ruszył w ich kierunku, jednak nie zdążył przebyć stu kroków nim ktoś zaczął krzyczeć i wymachiwać kijem, wydającym huk. Przestraszony ruszył w kierunku wejścia do jaskini, jednak przed wejściem do niej został trafiony czymś, co wydobyło się z kija po huku. Ból był nieznośny, jednak nasz brat zdążył doczołgać się do jaskini.
W tym czasie światła w jaskini przybrały kolor dojrzałego owocu pomarańczowego, to nie mogło wróżyć nic dobrego i jak się miało okazać, nie wróżyło.
Wkrótce po tych wydarzeniach nasz brat wrócił, jednak jego ciało zaatakowała choroba, z którą sam nie mógł sobie poradzić, zmarł kilka dni później. Nie minęło dużo czasu nim ludzie z powierzchni dostali się do naszego domu, w tym momencie nasze życie uległo zmianie.


Zapraszamy do gry w The West

0 razy komentowano: “Strażnicy Kamiennego GroduDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>