025

Szamanizm wśród zwierząt

Na potlaczy zwierząt znów wielkie poruszenie. Zwierzęta umyśliły zaprosić wodza Indian, który jedną nogą był już z duchami. Przyszedł do nich w ciemną noc, lecz ciemności nie znalazł. Płonęły trzy ogniska. Otoczyły go najpierw zwierzęta, które w czasie łowów uratował. Nazbierano mu wielką górkę z liści mchu i traw. Zwierzęta dobrze znały swoje opowieści, dziś jednak chciały posłuchać swojego gościa.
Stary Indianin usiadł na swoim miejscu, zaśmiewając się – znów miał przy sobie grono dzieci, którym trzeba opowiedzieć bajkę przed snem.
Gdy już zwierzęta pokładły się wygodnie, wódz zaczął od najprostszej.
– Kiedyś ludzie żyli w ciemności. Dzień i noc wyglądały tak samo. Światło gdzieś się zagubiło i ustalono, żeby by ptaki szukały światła. Pewnego razu jeden z kruków zauważył świetlistą kulę w jednym z namiotów. Z tego też namiotu młoda Indianka szła wprost do jeziora. Ptak wyprzedził ją i zanurkował do wody zamieniając się w igłę świerkową. Po kąpieli córka wodza napiła się wody. W niedługim czasie zaszła w ciąże i  urodziła dziecko
o czarnych oczach. Dziecko w namiocie najbardziej lubiło okrągłe przedmioty. Gdy wiec zachciało mu się świecącej kuli, płakał długo, aż wódz dał mu ją. W dziecku obudził się kruk i nie oddał już skarbu. Odleciał z nim wysoko i wciąż coraz wyżej i wyżej, aż dzień widniał z każdą chwilą. Tak dzień zyskał obecny blask.
Zwierzęta zgodnie potwierdziły, że nie znają takiej opowieści lecz chętnie będą ją powtarzać na kolejnych spotkaniach. Nadeszła pora by któreś ze zwierząt opowiedziało bajkę swojego gatunku.
Wstał kojot i rozpoczął swoją opowieść.
– Jestem sprytnym kojotem i znam swoje możliwości. Kiedyś pewnej Indiance zrobiłem psikusa, zamieniłem się w młynek do mielenia mąki, a ona wielce zdziwiona nie potrafiła sama rozwiązać tej zagadki. Zawołała wiec jedną, potem drugą Indiankę i znów byłem oglądany ze wszystkich stron. Kiedy nie mieliły w młynku miałem ubaw. W końcu jednak jedna nie wytrzymała i rozbiła młynek siekierą. Nie mogłem się dłużej ukrywać
i ujawniłem się. Nie zostałem przegnany, ale uśmiały się w końcu. Historia podobno została zapamiętana
w plemieniu, bo nie pozwala już się zamieniać tak skutecznie w różne przedmioty kojotom.
Kojot odszedł na swoje miejsce. Chętne zwierzęta opowiedziały jeszcze kilka krótkich opowieści
i różnokolorowe ogniska zaczęły przygasać. Zasnął w końcu też Indianin.
Rano gdy wszyscy wstali, a słońce dopiero rozjaśniało niebo zobaczono jak dusza Indianina podążyła do krainy przodków.

* Opowieść wzorowana na podstawie oryginalnych legend – ” Kruk i Świetlna kula” opowiedziana przez Marilyn Whirlwind i ” Zboże, Młynek i Kojot” Indian Caddo

Norrtia

Zapraszamy do gry w The-West

0 razy komentowano: “Szamanizm wśród zwierzątDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>