artykuł

Tsantsa

Tsantsa… Brzmi jakoś znajomo, co? Po miejscu, w którym umieszczany jest artykuł można się spodziewać, że jest to związane albo z Indianami albo kowbojami. W tym wypadku chodzi o pierwszych, a konkretnie o tych z plemienia Jiwaro.

Zanim przejdę do wyjaśnienia, co to Tsantsa, to dosłownie dwa zdania o tych ludziach. Grupa plemion Jiwaro to Indianie zamieszkujący północne obszary Peru (okolice rzeki Marañón), a także wschodnią część Ekwadoru. Jest to lud wojowniczy, który nade wszystko uwielbiał krwawe najazdy na inne plemiona i zdobywanie trofeów z pomordowanych przeciwników, przez co byli nazywani “łowcami głów”. Właśnie w taki sposób tytułowa Tsantsa stała się symbolem tych ludów. Kojarzycie spreparowane ludzkie głowy wielkości dość sporej pięści? To właśnie to. Całe kolekcjonowanie głów miało związek z ich wierzeniami, według których zdobywca dużych ich ilości włada potężnymi siłami. Trofea zachowywały także duszę zmarłego i arutam (energię), którą można było wykorzystać, aby wspomóc plony czy zwierzęta, które hodowali.6362e1e1808c

Jak odbywał się cały proces ?

 W całości opisał to w książce “180 000 kilometrów przygody” polski podróżnik Tony Halik, który spędził dość dużo czasu w takim plemieniu i podawał informacje z pierwszej ręki. Pozwolę sobie tutaj go zacytować, choć gorąco zachęcam do zapoznania się z całą książką.

Technika zmniejszania jest dość prosta i łatwiej jest zmniejszyć głowę niż na przykład rękę. Głowę, odciętą od ciała, gotuje się w garnku razem z korzeniami różnych roślin. Kiedy jest już wystarczająco miękka, doświadczony czarownik oddziela ciało od kości czaszki, tak jakby ściągał rękawiczkę. Następnie zaszywa otwory: usta, nozdrza i oczy, włóknem caraguta. W ten sposób powstaje rodzaj torebki, do której przez otwór w szyi wkłada się małe, ostre kamyki.

Teraz rozpoczyna się nieprzerwany taniec trwający całą noc. Zaczyna go chapeicu, który tańcząc, potrząsa energicznie głową ofiary, po czym oddaje ją wojownikowi, który prowadzi taniec dalej. Ten z kolei po pewnym czasie wręcza ją innemu. Przez długie godziny tańczą wszyscy, podając sobie głowę i mocno nią potrząsając. Ruch ten sprawia, że kamyki czyszczą wnętrze głowy z resztek tłuszczu i mięsa.

Nad ranem głowę napełnia się miałkim suchym piaskiem i wkłada do garnka z wyciągiem z quebracho i palo blanco, drzew, których kora zawiera duży procent taniny, używanej do garbowania skór, i tak zaczyna sie proces zmniejszania. Teraz po trochu wybiera się ze środka głowy piasek, co sprawia, że zmniejsza się ona, nie tracąc dawnych proporcji. Pod koniec ceremonii tsanstsa osiąga rozmiar pomarańczy i nabiera ciemnej barwy. Wyjmuje się ją z garnka jeszcze przed świtem, aby poranne słońce nie przypiekło zbyt delikatnej skóry. Po czym doświadczone ręce modelują twarz, nadając jej ostateczny kształt. Mimo tych zabiegów rysy twarzy zachowują znaczne podobieństwo do twarzy ofiary. Tsantsa napełnia się włóknami roślinnymi i liśćmi zawierającymi substancje konserwujące. Gdy wyschnie, można ją uznać za gotową.

Jako cie37ad371962abkawostkę dodam, że Muzeum Etnograficzne w Warszawie ma w swoim posiadaniu oryginalne Tsantsa przywiezione przez Halika ze swoich wypraw. Same główki wzbudziły taką sensację, że był okres tzw. boom na takie pamiątki. Dochodziło do kradzieży ciał z kostnic i szpitali, aby poddać je procesowi tworzenia Tsantsa. Obecnie dostępne są falsyfikaty tworzone z głów zwierząt, jednak ze względu na obowiązujący przepis o zakazie wywożenia Tsantsa z Peru i Ekwadoru raczej nie wrócimy z nimi do kraju.

Veinzord

 


Zapraszamy do gry w The West

1 raz komentowano: “TsantsaDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>