bajka

Biały totem i Ostatnia Zatoka Wielorybów

Siedząc i grzejąc się w ciepłym pomieszczeniu, kolekcjoner dowiadywał się kim jest Biała Zamieć i Srebrny Puch. Pierwsza była córką wojownika, a Puch synem wpływowego kupca z dalekiej wioski. Totemy zaś wykuto za dawnych lat, aby chronić się przed niedźwiedziami lecz to nie pomogło. Wtedy w akcie desperacji przygotowano rytuał zmieniający w bestię i wysyłano dzieci z wioski aby negocjowały rozejm między wioska
a zwierzętami. Nie przewidziano skutków rytuału, ale jak głosiła formuła od czasu do czasu dzieci mogły przybrać ludzką postać.
Kolekcjoner nie dał wiary jego zdaniem w bajki i zdecydował się na kolejna wyprawę.
Wraz ze swoim opłaconym składem dwóch  ludzi, ruszył w góry. Wybrali inny szlak, lecz tym razem na jednej
z półek skalnych znaleźli cel. Duży niedźwiedź o czystym srebrnym futrze przyglądał się im. W końcu przemówił, a im zadzwoniły słowa w głowach – zostaniecie już tu jeśli przyszliście tak daleko, Zamieć nie jest
w nastroju gościć Was. Traper z niedowierzaniem znów pokiwał głową. Zadał sobie pytanie skąd misie rosną takich rozmiarów, w miejscu gdzie nie ma fok, zwierząt kopytnych, a nawet większości ptaków. Potem zwrócił uwagę, że czuje morska bryzę. Reszta zbeształa go, za jak sadzili kolejną anomalię, żaden nie chciał przedwcześnie zwariować.
Gdyby przedarli się na drugą stronę łańcucha górskiego zobaczyliby pokaźną zatokę zwaną Ostatnią Przystanią Ryb lub powszechnie używaną Ostatnią Zatoką Wielorybów.
Stary waleń błękitny przybył właśnie w to miejsce, by szybciej zakończyć długie życie, wiedział, że już na niego pora, ale nie chciał umierać powoli. Rozpędził się ostatni raz i wrył się w skałę przesuwając ogołocone wręgi żeber innego dużego ssaka. Niedźwiedzie dziś będą ucztować.
Traper ruszył dalej jednak tym razem wiatr, nie podniósł świeżego puchu, zaczął hulać po całych górach. Odrywał sople i kawałki lodu, prószył gęsto nowym śniegiem szybko ścielącym nagie góry. Nie uszli daleko, pogubili się w zamieci. Potem wszystko ucichło, jak nożem uciął. Przed Kolekcjonerem leżało białe, na dodatek uszyte już futro i stał śnieżnobiały miś. Zamieć zadzwoniła mu w uszach – to nagroda za upartość, weź podarunek i nie wracaj tu więcej.
Oniemiały w końcu podziękował i wrócił smutny do wioski sam.
W tym czasie misie odkopały jego towarzyszy,  a Zamieć wzięła ich na plecy i odniosła do lasu, z którego było widać wioskę.
Stary człowiek opowiedział Kolekcjonerowi w końcu dlaczego nie poluje się tu na niedźwiedzie.
W czasie pogromów wiosek indiańskich, Zamieć została wezwana i w środku lata rozpętała prawdziwą burzę śnieżną tak, że całe wojsko nie miało szans odwrotu. Po zwycięstwie, wioski odbudowano.
Kolekcjoner popatrzył, uwierzył i ruszył dalej w poszukiwaniu innych futer.
Norrtia

0 razy komentowano: “Biały totem i Ostatnia Zatoka WielorybówDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *