previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Dziennikarz na prerii cz. I

Nim przystąpiłem do pracy jako dziennikarz w lokalnej prasie myślałem, że to łatwa
i przyjemna praca….

Jednak nie do końca tak jest.

Pewnego dnia wysłano mnie bym udokumentował obrady wodzów zwaśnionych ze sobą od wieków plemion. Już na wstępie zostałem przywitany przez ,,przyjaznych” tubylców solidnym ciosem w głowę tomahawkiem. Straciłem przytomność, z resztą nie tylko ją, myślałem, że nie żyję. Ocknąłem się przywiązany do wielkiego pala na środku obozowiska Indian. Wszyscy patrzyli na mnie jednocześnie z zaciekawieniem
i wrogością. Przed szereg gapiów wyszedł stary człowiek z siwą brodą po pas, gęstymi czarnymi długimi włosami, lekko zgarbiony, przyodziany w indiańską szatę. Pomyślałem, że to wódz. Moje przypuszczenie okazało się trafne. Zaczął mnie wypytywać w swoim języku ,,kim jestem i co tutaj robię”. Jakież okazało się jego zdziwienie, gdy odpowiedziałem mu w jego ojczystej mowie. Natychmiast mnie rozwiązano i kazano traktować z należytym szacunkiem jako honorowego przyjaciela plemienia. Spaliłem wraz z tubylcami fajkę pokoju w tradycyjnym obrządku i udałem się do tipi, w którym mnie zakwaterowano. Na drugi dzień czekałem wraz z innymi na członków drugiego plemienia. Koło południa moim oczom ukazało się dwóch młodych, rosłych czerwonoskórych wraz z starszym plemienia. Od razu przeszli do rokowań. Okazały się one pomyślne, dogadano się w sprawie równin do łowów, handlu między plemiennego oraz małżeństw członków plemion. Negocjacje trwały do późnych godzin wieczornych. Przyjezdni postanowili zostać na noc. Ja musiałem jednak wracać do siebie. Na znak przyjaźni dostałem od plemion prezenty. Był to młody mustang, gdyż dotychczas chodziłem na piechotę oraz skóra bizona, która została mi przekazana by pełnić funkcje materaca. Zebrałem bardzo dużo materiału, teraz pozostało wrócić do domu wraz z mym nowym kompanem.

Lares

 

Zapraszam do gry w The West

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *