previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Felieton Ambrożego Łezki

Ten Dziki Zachód skończył w tym roku dziewięć lat pisałem przed dwoma laty*. Prosta matematyka wskazuje, że w tym roku urodziny były już jedenaste. Przez ten czas
z pewnością wiele się zmieniło w strukturze, o której pisałem w pierwszym materiale. Tamten powstawał na kilka miesięcy od powstania serwera o miłej nazwie Muscotah. Muskocie przybyło już niemal dwadzieścia cztery miesiące, dorobiła się młodszego rodzeństwa w postaci Nawaho – które znam jedynie ze słyszenia – a niedługo przybędzie jej jeszcze nowsze. Na miesiąc – być może nawet równy, bo dzisiaj jest trzydziesty kwietnia – przed wystartowaniem najnowszego świata, przyjrzyjmy się współczesnej strukturze świata.

Przed dwoma laty Muskota liczyła sobie ponad cztery tysiące graczy. W dniu tworzenia materiału zalogowane na niej były 4112 osoby. Dzisiaj najniższa pozycja w rankingu ma przy sobie o wiele niższą notę. Ogólna liczba figurujących w rankingu postaci wynosi 1608. To o 2504 mniej niż dwa lata temu. Potwierdzają to także moje doświadczenia – większość starych druhów siedzi w niebycie spod komunikatu Gracz nie został odnaleziony. Stabilizacja liczby użytkowników przebiegła z jej redukcją o niemal 61%.

Nie powinno to nikogo zaskakiwać. Serwer – sądząc po ostatnich trendach – powoływany do istnienia zostaje na miesiąc przed oficjalnym okresem wakacyjnym
i urlopowym. Okresowa zwyżka czasu wolnego może mobilizować do klikania na kolejnym świecie. Do tego należy dodać nadzieję – jak pisał mi jeden z graczy – że ten będzie inny, że ten będzie fajny. To obnaża także podejście z życia pozawirtualnego (makroświata), przesycające także świat wirtualny (mikroświat). Po weryfikacji czasu wolnego i powstałej atmosfery startu świata, użytkownicy podejmują decyzję o dalszej zabawie. W wypadku gry niezadowolenie z zastanego stanu nie musi mobilizować do znoszenia go, jeśli nie jest się gotowym na udział w jego zmianie. Tu po prostu można się wylogować. To wspaniała możliwość.

Trend zwyżkowy na początku istnienia jest czymś zupełnie popularnym w życiu codziennym. Najlepszym przykładem jest start nowej partii politycznej. W pierwszych miesiącach święci triumfy w sondażach na mocy efektu konwencji założycielskiej. Późniejsza weryfikacja postulatów, starcia medialne i zwykłe okrzepnięcie emocji doprowadzają do przetasowania elektoratu. Ciekawostką jest, że w dniu wyborów nie tylko elektorat może ulec zmianom liczebnym, ale także osobowym. Wyborcy entuzjastyczni na początku mogą się rozczarować i oddać swój głos na innego kandydata, a poprzedni sceptyk może stać się zwolennikiem.

To ostatnie spostrzeżenie tyczy się także Tego Dzikiego Zachodu – większość z nazw użytkowników jednej z dominujących koalicji jest mi zupełnie nieznana. Część z nich przybyła w 2018. roku, kiedy mnie już nie było, a kiedy jeszcze nie wróciłem. Skład użytkowników jest zatem płynny i ulega ciągłym wymianom.

Skoro jesteśmy przy grupach, zajrzyjmy do zmian na poziomie koalicyjnym. Jak głosi przegląd z lipca 2017. roku sporządzony przez Olimpusa**, wówczas na Muskocie dominowały cztery koalicje, z prowadzeniem ugrupowania roboty mojej i moich druhów. Kiedy wróciłem, nie byłem zaskoczony poważnym uszczupleniem FCA, które
z dnia na dzień utraciło stałe przywództwo. Bardziej zaskakującym okazało się zaniechanie istnienia starych rywali.

Na świecie zostali moi dawni koledzy – dla przykładu West Virginia, dawny członek FCA, znalazło się w koalicji NEXT, z silną weń pozycją. Niewzruszone, a zasilone także dawnymi białokrukowcami pozostało Guns and Roses, które jest drugą siłą dominującą. Z czterech zrobiły się dwie. Łącznie zrzeszają 467 graczy – nie wliczam tutaj skromnego, reaktywowanego FCA w postaci Nowego Olsztyna – to jest 29,04% zalogowanych choć raz osób.

Porównajmy to do stanu sprzed dwóch lat. Wówczas były to 744 osoby, czyli 18,09% ówczesnych postaci. Potwierdzone zostają tezy o atrakcyjności społecznościowej koalicji. To przecież one są jedynymi organizmami organizującymi większe bitwy fortowe, największe wydarzenia aktywnej współpracy czasu rzeczywistego, na serwerze obok zespołu Mistrzów Gry i ichnich bitew o Gallifrey.

Układ serwerowy jest bardzo konserwatywny i utrzymywany przez istniejące ugrupowania. Co ciekawe, nie wszystkie działania graczy wskazują na jednakie nastawienie na zabawę. I tak dochodzi do wysyłania demotywujących wiadomości, sugerujących zaprzestanie tworzenia konkurencji. Prócz okazji do klikania
w towarzystwie, część użytkowników przejawia zatem potrzebę zabezpieczenia własnego statusu – moje doświadczenia wskazują na osoby wymienione w opisach swoich ugrupowań jako funkcyjne skore do podobnego działania.

Zdarzają się też czyste złośliwości, które choć na szczęście nie są dotkliwe w świecie rzeczywistym, to podkreślają polaryzację my-oni, która zdawałaby się być tematem raczej rozpraw polityczno-społecznych makroświata, aniżeli gry do wieczornego odstresowania.

Uważam, że mikroświat Tego Dzikiego Zachodu niczym nie różni się od wizerunku sceny publicznej makroświata. Oznacza to także, że wszelkie przemiany ekonomiczno-społeczne po roku 1989. mają swoje odzwierciedlenie na Tym Dzikim Zachodzie. Jeżeli mam rację, to stosunek do gry winien różnić się między poszczególnymi pokoleniami.
I tak jeden z zaznajomionych graczy w średnim wieku sugeruje mi zmianę serwera, jeżeli chcę dużych, zorganizowanych bitew fortowych. Tam jest dowodzenie, dowódca pisze łamaną ortografią. Wiedząc, że i mi zdarza się prowadzić bitwy sugeruje, by się zdecydować czy to zabawa, czy nauka. Analizując te słowa, stwierdzam, że nie rozumiem, jak można mieć podobne odczucie służby w stosunku do gry, szczególnie tak dalekiej od turniejów e-sportowych.

Interesuje mnie także, czy podobne zjawiska i liczby będą towarzyszyć serwerowi ustanowionemu w 2019. roku. Do startu na nim zachęcił mnie młodszy kolega, przybyły z powrotem na Muskotę wraz ze mną – zupełnie koincydentalnie. I choć zacznie się już wtedy wymagający czas życia każdego studenta – sesja letnia – poklikam, ile będę miał ochotę. Jeśli ktoś z Was chce poklikać ze mną i moją reaktywowaną Ekipą – zapraszam, piszcie do mnie na serwerze. Muszę przyznać, że bez nich nie klikałoby się choćby w połowie tak przyjemnie.

Korzystając z okazji, życzę Wam, drodzy Czytelnicy, smacznego jedzenia (szczególnie grillowanego), miłego odpoczynku i rozkwieconej wiosny. Majowe, bo tak nazywam ten okres, uważam za najpiękniejszy okres towarzyszący polskiemu świętu narodowemu.
I dlatego też pozdrawiam Was serdecznie, wołając u progu drzwi Waszych domów na pożegnanie pozdrowienie trzeciomajowe

Wiwat, Konstytucja!

i do miłego zobaczenia na nowym świecie. Jak się będzie nazywał? Zapraszam do konkursu na forum, który znajdziecie pod linkiem – może rozstrzygniecie to właśnie Wy:

https://forum.the-west.pl/index.php?threads/czas-odkry%C4%87-nowe-l%C4%85dy.62607/

Ahoj!

* – data modyfikacji pliku, mówi, że dokładnie 7. lipca 2017. roku o 23:56, na cztery minuty przed dniem moich urodzin!
Mowa o artykule Feleiton Ambrożego Łezki, Dziennik The West, opublikowanym 18. lipca 2017. roku, https://dziennikthewest.pl/feleiton-ambrozego-lezki/

** – Olimpus, Sytuacja na świecie Muscotah – lipiec, Dziennik The West, opublikowany 14. lipca 2017. roku, dostęp 30. kwietnia 2019. roku, https://dziennikthewest.pl/sytuacja-na-swiecie-muscotah-lipiec/

Ambroży Łezka

Zapraszamy do gry w The West

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *