previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Harry Head

Dzisiaj poznamy kolejnego wyjętego spod prawa z terenów Dzikiego Zachodu. Harry Head nazywany również Harry the Kid, terroryzował terytorium Arizony. Jego pseudonim the Kid może odnosić się do dwóch kwestii. Jedna z nich może nam mówić, że swój proceder zaczął w młodym wieku, albo że po wyglądzie nie można było w nim poznać dorosłego człowieka (tak jak Billy the Kid). Co o nim wiemy? O tym gdzie i kiedy się urodził, ani kim są jego rodzice nie posiadamy żadnych informacji. Nic dziwnego w tamtych czasach, szczególnie na pustkowiach Dzikiego Zachodu.

15 marca 1881 roku, Head, wraz z banitami Billem Leonardem i Jimem Crane’em, zasadzili się na dyliżans około milę przed Contention,  Arizona . Dyliżans przewoził 26 000 $. Aby ukryć swoją tożsamość, rabusie nosili peruki i fałszywe brody. Strzeżony przez rewolwerowca Boba Paula dyliżans wybuchła strzelanina i kierowca dyliżansu Budd Philpot i pasażer zostali zabici, a złodziej Bill Leonard został ranny. 

Bob Paul i Wyatt Earp zaczęli badać. Podejrzewali, że mężczyzna o imieniu Luther King był jednym z rabusiów, a Morgan Earp go aresztował. King powiedział, że był tam tylko po to, by trzymać konie. Potem King uciekł z więzienia. W międzyczasie Wells Fargo zaoferował nagrodę za trzech pozostałych mężczyzn o wartości 2000 $ przyprowadzenie ich żywych lub martwych

Kilka miesięcy później, w czerwcu, trzej banici próbowali kolejnego rabunku w sklepie w Eureka w  Nowym Meksyku. Jednak właściciele Bill i Ike Haslett walczyli, a Harry Head i Bill Leonard zginęli. Crane był w stanie uciec i zorganizować zabójstwa obu braci Haslett.

Później tego samego miesiąca Crane wraz z Curly Billem BrociusemFrankiem StillwellemPony Diehl, Pete Spence i co najmniej pięcioma innymi mężczyznami ścigali braci Haslett. Kiedy ich znaleźli, Haslettowie walczyli dobrze, zabijając dwóch i raniąc trzech członków Żurawia, zanim zostali przytłoczeni i zabici.

Fusek

Zapraszamy do gry w The West

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *