previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider


Dziennik The West

Jak powstał bęben

Gdy tworzono przy udziale Matki Ziemi miejsce do życia dla każdego, dla każdej żywej i duchowej istoty – Wielki Duch zdawał sobie sprawę, że dla niego wszystkie stworzenia i rośliny są policzone, odmierzone i zważone. Żadne nie miało przed nim tajemnic. Nastał czas, gdy zwierzęta nasłuchując nie znalazły wytłumaczenia dla głuchego doniosłego dudnienia z pod ziemi. Napawało strachem, czasem odpędzało przybyszy i zakłócało sen.

Matka Ziemia przechadzając się z Wielkim Duchem, nie omieszkała wspomnieć by umieścić gdzieś ten dźwięk. Kto mógł ten szukał, gdzie ów dźwięk mógłby zamieszkać. Szukano ponad chmurami, w liściach drzew, nad potokami i jeziorami, a nawet pod kamieniami. Gdy już znaleziono go, najgłośniej po prostu w ziemi, wypadało znaleźć przedmiot lub miejsce, które dźwięku nie posiadało i tam go umieścić.
Po wielu próbach udało się ludzkiemu dziecku przypadkiem udowodnić, że bębny dźwięku nie posiadają. Matka Ziemia dźwięk zaprosiła do bębna, a on w nim zamieszkał.

Nowo zadomowiony dźwięk bębna towarzyszył ludziom przez kolejne dziesięciolecia i stawał się popularny nie tylko na kontynencie Indian.
Towarzyszył im wśród śpiewu, na wojnach i po nich, zanosił się w gwiezdne i bezgwiezdne noce by witać nowo narodzonych, nowo wybranych i przy żegnaniu ludzi. Nadawał głębię i rytm. Stwarzał też pozory, czasem wydawał się najrealniejszym z pośród innych szmerów.

Najstarsi mawiają, że w dni przywołuje orła by ten zanosił myśli ludzi w krainy duchów, w noc zaś sowa bezszelestnie podąża do Matki Ziemi by radować lub ostrzegać jej serce.

* Opowieść wzorowana na podstawie oryginału – “Historia Bębna” plemienia Abenaki

Norrtia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *