previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider


Dziennik The West

Jak stać się szopem cz. 2

Starając się iść po linii najmniejszego oporu stwierdził, że przyjaciele na pewno mu pomogą. Poszedł więc do swoich znajomych, by nauczyć się zdobywania jedzenia. Odwiedził przyjaciółkę wydrę, a ta doprowadziła go do stawu z rybami i pokazała jak łowić. Gdy spróbował, nie udało mu się to za pierwszym razem. Za drugim już złowił małą rybkę. Przy trzeciej próbie na brzeg wyciągnął węgorza. Rozstali się najedzeni. Co mógł unieść z połowu to wziął i poszedł do siostry. Ta jednak wpadła w rozpacz, bo okazało się, że jej ukochany nie wraca dłuższy czas.
Całe jedzenie zostało mu odebrane tak szybko, że aż się zdziwił. Nie zostało nic dla niego. Nieco rozczarowany poszedł spać pod drzwi, był nadal zbyt puszysty by się rozgościć u siostry.
Następna próba bycia szopem okazała się szybka niczym wiatr i zanim otworzył oczy był już w powietrzu. Gdy zorientował się co go spotkało i że jego znajoma sowa niesie go w szponach, spytał się cóż to za powitanie. Ta jednak odparła tylko, że jest głodna a w okolicy nie ma niczego co aktualnie dałoby się tak łatwo złapać. Szop jednak szarpał się w uścisku i gryzł. Znajoma puściła go wprost do jeziora. Wyszedł mokry
i poobijany. Gdy wrócił do domu, siostra go rozmasowała i też pochwaliła się, że uciekając przed tą sową poślizgnęła się na pniu. Wiadomo, jak skończyła. Uważała też, że ptak zbyt dokucza mieszkańcom lasu, bo niepokoi zarówno w nocy, jak i w dzień.
Szop musiał, więc zapewnić bezpieczeństwo całej okolicy. Bez wahania zapominając
o głodzie, wyruszył do znajomego łosia, a ten po rozmowie zgodził się przenieść nad staw i okolice.
Gdy wrócił zorientował się, że dziś nikt nic nie zje. Wszyscy poszli spać głodni.
Ranek był wczesny i wyjątkowo marudny. Wszystkie młode darły się przed drzwiami
w nadziei, że ich wujek wyczaruje zaraz jedzenie. To nie był koniec stawania się szopem.

* Opowieść wzorowana na podstawie oryginału – “Leniwy Królik”  plemienia Algonquin

Norrtia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *