indianskielegendy1905

Legendy indiańskie: Bobrowe zawiniątko (Sarsi)

Witajcie rewolwerowcy! Przystańcie na chwilę w całym tym pędzie życia i posłuchajcie legendy, którą chcę Wam dziś opowiedzieć.

Pewnego dnia młody mężczyzna z plemienia Sarsi udał się na polowanie na bizony, które miały przyjść napić się wody z jeziora. Zaczaił się więc pomiędzy pobliskimi drzewami, a kiedy wielkie stworzenia się zbliżyły, Indianin zastrzelił najtłustsze ze zwierząt. Nie czuł zagrożenia. Bez większego pośpiechu zaczął ściągać skórę oraz wycinać i segregować poszczególne kawałki mięsa.
Kiedy tak był pochłonięty swoją pracą, nagle zauważył jakąś dziwną ogromną rybę z rogiem na czole. Był to wieloryb. Indianin trochę się zląkł, jednak zwierzę szybko go uspokoiło, mówiąc, że nie chce zrobić krzywdy człowiekowi, tylko szuka w jego pobliżu schronienia. Jak się okazało, nad ich głowami krążyły ptaki piorunów. Chciały one zabić i zjeść wieloryba, jednak bały się dwunożnego stworzenia wyposażonego w broń. Po niedługim czasie postanowiły jednak podlecieć bliżej i poprosić mężczyznę, aby ten odszedł od ryby. Wieloryb jednak obiecał Indianinowi, że w zamian za przysługę uratowania życia, da mu zawiniątko. Wtem ptaki również zaczęły przyrzekać różne rzeczy i tak na zmianę. Człowiek był jednak bardzo rozsądny i postanowił sprawić tak, aby nikt nie ucierpiał. Zwrócił się do ptaków i zaproponował, że odda im mięso tłustego bizona w zamian za zostawienie w spokoju tej ogromnej ryby. Latające zwierzęta przystały na tę propozycję i wraz wzbiły się w niebo, żeby po chwili wrócić i w mgnieniu oka porwać całe bizonie mięso ze sobą do nieba.
Wieloryb serdecznie podziękował człowiekowi, a następnie zaczął udzielać wskazówek, co zrobić. Najpierw kazał uformować ze skóry worek na kształt żołądka bizona. Powiedział też, że Indianin ma tam wrzucać wszystko, co ten mu każe. Na początek polecił udać się do wioski i tam sporządzić worek, który od wewnątrz miał być wyszyty na wzór wieloryba, natomiast z zewnątrz – ptaków piorunów. Następnie człowiek miał umieścić w nim skóry wszystkich zwierząt chodzących po ziemi i dosypać tam odrobinę tytoniu. Polecił również, aby w środku zawsze znajdywała się garść jagód, co miało stanowić pokarm dla wieloryba. Zanim Indianin odszedł, wodne stworzenie zaśpiewało mu jeszcze pieśń bobra i na koniec upomniało, aby dwunożny pilnował zawiniątka, aby to nie dostało się w ręce wrogiego plemienia. Miało to mu zapewnić dostateczne szczęście w życiu.
Tak też się stało. Tuż przed śmiercią, Indianin podarował zawiniątko innemu mężczyźnie z plemienia. W ten sposób było ono przekazywane następnie z pokolenia na pokolenie.

 

W ten oto sposób Indianie z plemienia Sarsi stali się szczęśliwymi posiadaczami bobrowego zawiniątka.
Następnym razem opowiem Wam legendę, w jaki sposób bobrowe zawiniątko trafiło do Czarnych Stóp. Wypatrujcie kolejnego artykułu!

Red. Sunka Wakan


Zapraszamy do gry w The West

0 razy komentowano: “Legendy indiańskie: Bobrowe zawiniątko (Sarsi)Dodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *