previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Lot orła

Pierwszym, co pamiętał po przedarciu się przez skorupkę jajka, był chrobot gałęzi uginających się pod ich rodzicem. Potężne gniazdo było jak twierdza. Następnie usłyszał swoich braci i siostry. Któremuś ojciec pomagał rozbić skorupkę do końca. Matki nigdzie nie było nigdzie widać. Rodziciel cierpliwie i delikatnie zaczął się pozbywać skorup, gdy już wszystkie młode się wykluły.

Pod koniec dnia matka przyleciała do gniazda z łupem i najedzona. Musiała się zająć wszystkimi, to też samiec był wdzięczny. Jeszcze jakiś czas chorował. Samica zajęła się dokarmianiem wszystkich w gnieździe. Sytuacja powtarzała się do wyzdrowienia samca. Potem również on wziął na siebie obowiązki rodzicielskie i przynosił młodym pokarm i dbał o własne wyżywienie.
Nadszedł czas nauki latania. Skrzydła na początku ciężkie teraz rwały się do ćwiczeń. Gdy już poczuł wiatr pod swoimi skrzydłami był szczęśliwy i wolny. Trzeba było czasem przylecieć do gniazda i pogadać z matką, która zawsze zabierała mu świeże ryby dla nowego rodzeństwa.
Razu pewnego na polowaniu dostrzegł zająca, ten zaś siedział w miejscu. Zanurkował by go złapać, a gdy mu się udało chciał odlecieć. Zarył dziobem w ziemię i nakrył piachem skrzydła. Ktoś złapał go zręcznie za szyję i wyrwał kilka piór z ogona puszczając go wolno z królikiem. Ten proces powtórzył się jeszcze raz. Indianie tak pozyskiwali pióra do swoich obrzędów i dekoracji. Wierzyli, że bezpodstawne zabicie nie jest dobrym rozwiązaniem ale nagroda za pióra świętych ptaków już ma sens.
Potem zaczęło się poszerzanie terenu łowieckiego. Latał nad stoczniami, domami, karczmami, domami uciech, statkami, płoszył zwierzęta na farmach. Widywał góry, lasy, prerie, pola bitew, place budowy i oczywiście ludzi. Dziwili go, bo robili wiele rzeczy, których żadne zwierze nie robiło. Jak zauważył jedynie równie ekspansywne były zapracowane mrówki.

Gdy zauroczył się jedną orlicą chciał być z nią. Pech chciał, że następnego dnia odnalazł ją już bez życia. Ogłosił głośno swój sprzeciw i poszybował w górę nie oglądając się za siebie. Niczego więcej nie chciał. Gdy niebo pociemniało spotkał się
z nią i oboje teraz mają swój nieskończony lot w gwiazdach.

Norrtia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *