previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Prawie normalny dzień [1]

… Od wczesnego ranka siedział na werandzie. Przez cały ten czas był skupiony na drobnych koralikach, z których robił niebieski indiański naszyjnik. Pomimo tego, że od dziesięciu minut słychać było wołanie z kuchni, nie oderwał się od pracy. Mówił bowiem, że nie wolno zostawiać czegoś na później, bo nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Starsza kobieta znała na wylot swojego starego męża. Nie miała już jednak do niego sił. Wyniosła obiad na mały drewniany stolik, znajdujący się przed zniszczoną chatą. “Jeść musisz” powtarzała mu z dnia na dzień. Upartość i zdecydowanie starego kowboja, nie dały jednak za wygraną. Po chwili skończył i poszedł spożywać posiłek. “Hmm, takiego wzoru jeszcze nie widziałam…” – mruknęła kobieta patrząc na naszyjnik. “Bo nie mogłaś. Wiąże się z nim wydarzenie, które miało miejsce jeszcze przed tym, gdy cie poznałem.” Trzeba bowiem wiedzieć, że Roch przeżył wiele przygód. W większość z nich trudno jest uwierzyć. Wydarzyły się jednak one w rzeczywistości. Przyniosły jednak jedynie strach i zgrzytanie zębów.

Rzecz działa się na terenach Alaski dobre parędziesiąt lat temu – zaczął. Pracowałem wtedy w kopalni na południe od opuszczonego miasta widma Kennicott. Praca jak praca. Starczało mi jednak tylko na jedzenie. Dzień w dzień w godzinach wieczornych, wsiadałem na kłusaka i ruszałem w stronę najbliższego fortu, który zapewniał schronienie wielu poszukiwaczom. Życie w tym okresie było bardzo ryzykowne. Można było natknąć się na bandytów lub łowców niewolników. Wierz mi lub nie, ale po takim spotkaniu mało kto wychodził z tego cało. Pewnego poranka w drodze do kopalni natknąłem się na starego robotnika. Jak się okazało uciekł z niewoli. Co robić w takich sytuacjach? Każdy, kto był zainteresowany prowadzeniem dalszego żywota, uciekał jak najdalej. Nie mogłem zrozumieć dlaczego tak nie postąpiłem. Mężczyzna przekonywał mnie, że w zamian za drobną przysługę, będę mógł rzucić robotę w kopalni i założyć prawdziwą rodzinę. Naiwne, co? Nie uwierzysz pewnie, ale przystałem na tą ofertę, pomimo że nie wiedziałem do końca o co chodzi. Zapytałem więc o szczegóły. “Na południe od Kennicott stacjonuje mało groźny gang. Kilka dni temu zabrali mi siłą torbę, w której miałem pierwszy kawałek starej kartki z ważnymi notatkami. Musisz ją odzyskać. Jak to zrobisz, to twój biznes, jednak pamiętaj, że w grupie siła. Im mniej ich będzie tym lepiej dla ciebie. Myślę, że możesz to zrobić nawet w dziesięć minut. Wróć potem do Kennicott”.

Wymagania: Należy przesłać screen swojego wyposażenia z widocznym przedmiotem, raport wskazanej pracy oraz miejsce postaci na mapie. Na screenie musi być widoczny czas serwera.

 


Zapraszamy do gry w The West

3 komentarzy do “Prawie normalny dzień [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *