previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Vether

Witajcie kowboje!

Dziś prezentujemy Wam wywiad z graczem Vether.

Jakub960: Cześć Vether. Dziękuję, że zgodziłeś się udzielić wywiadu do naszego Dziennika.

Vether: Cześć, to ja dziękuję za zaproszenie 🙂

J: Czy mógłbyś opowiedzieć coś o sobie? Kiedy rozpocząłeś swoją przygodę z Dzikim Zachodem?

V: Mam na imię Paweł, aktualnie studiuję w Warszawie. Lubię dobrą muzykę, uwielbiam bawarkę (herbata z mlekiem… tak, wiem, że to może wydawać się obrzydliwe, ale… mi smakuje) i amatorsko grywam w szachy. Kiedy zacząłem grać w TW? Cóż… moją pierwszą postać rozwijałem w czasach, w których jeszcze nie było fortów, a mówiąc o “zestawach” miało się na myśli konowała, dżentelmena, etc… jak można się domyślić było to parę ładnych lat temu. Do gry wróciłem po baaardzo długiej przerwie i tak oto od dwóch lat można mnie spotkać (przede wszystkim) na Jicarillii 🙂

J: Na którym świecie rozpocząłeś podbijanie prerii? Jakie były Twoje pierwsze wrażenia?

V: Heh, wstyd się przyznać, ale naprawdę już nie pamiętam, jaki to był świat. Szczerze mówiąc nie grałem wtedy zbyt aktywnie, nie wciągało mnie to aż tak bardzo. Ustawiałem prace na 4h i zamykałem przeglądarkę. Myślę, że to forty są najbardziej atrakcyjną częścią The Westa, a bez nich… po prostu było nudno… a poza tym koledze “wydropił” rewolwer Allena i cały czas mnie omdlewał, więc po prostu odszedłem 🙁

J: Którą klasę postaci lubisz najbardziej?

V: Hm… na Jicarilli gram poszukiwaczem przygód i chyba właśnie taka będzie moja odpowiedź, chociaż ci, którzy mnie znają, wiedzą, że co najmniej raz w tygodniu powtarzam, że chciałbym być zawadiaką 🙂 Wydaje mi się, ze “ppek” jest wyjątkowo niedocenianą klasą – nie tyle przez twórców gry, ile przez współtowarzyszy na fortach. O zawadiakach mówi się “wow, 20k DMG! Brawo XYZ!”, o żołnierzach “wow, masz 20k HP! Brawo XYZ”, a mnie nikt nie chwali… 🙁 Mimo to uwielbiam czuć tą pewność siebie, kiedy sam “szarżuję” na fortach pełny sektor wroga, bo wiem, że dostanę najwyżej trzy razy lub oglądać raporty z karczowania lasów, w których za godzinę pracy dostaję 16x drewno 😉

J: Dowodzisz czasami? Wolisz być typowym mięsem armatnim, czy preferujesz ubrania pod absorpcję?

V: Czasami dowodzę, ale tylko wtedy, kiedy nie ma lepszych ode mnie na to stanowisko, co na szczęście zdarza się rzadko 🙂 Co do drugiego pytania – zdecydowanie absorpcja + sensowne bonusy! Nie sztuką jest wrzucić wszystkie umiejętności w HP. Sztuką jest umieć je tak rozdysponować, żeby końcowy efekt był maksymalnie zoptymalizowany (muszę się przyznać, że w tym pomagają mi narzędzia z zajęć analizy matematycznej i pewna znajomość C – pozdrawiam cały wydział MIM Uniwersytetu Warszawskiego!). A w utrzymaniu ABS na rozsądnym poziomie pomaga mi moja strzelba JJ^2, która jest mi droższa od wszystkich radnych mojego miasta (bez urazy chłopaki) 😀

J: Słyszałem o Twoich zdolnościach muzycznych. Na jakich instrumentach grasz?

V: Zdolności to za dużo powiedziane, ale “trochę” się kształciłem w grze na saksofonie, fortepianie i akordeonie. Gdybyś dał mi gitarę, to też coś tam bym pewnie zagrał, ale ze wszystkich wymienionych instrumentów, najbardziej przywiązany jestem do saksofonu (który jest mi droższy nawet od mojej strzelby JJ^2). A! I trochę śpiewam – po internecie krąży piosenka, którą w domowym “studio” nagrałem dla gracza Tomaszek7 (“Tomaszek jest rudy…dy… na pewno rudy…dy…), ale wolałbym, żeby na razie nie zyskiwała na popularności… może kiedyś się nią podzielę 😛

J: Co sądzisz o przygodach?

V: Nie grywam w nie zbyt regularnie. Nie dlatego, ze nie lubię, ale po prostu denerwuje mnie długi czas oczekiwania na rozgrywkę i jej “randomowość”. Drużyny często nie są wyrównane, a gracze nagminnie wychodzą z rozgrywki. Gra 2 vs 4 nie sprawia mi żadnej przyjemności, a porządne przygody zdarzają się niestety dość rzadko – albo po prostu nie mam szczęścia 🙂

J: Jak wygląda sytuacja fortowa na Jicarillii?

V: O, dobre pytanie… jeszcze nie tak dawno odpowiedziałbym “raczej słabiutko”. Pół roku temu walki na fortach odbywały się trzy razy dziennie, a na “bitwach dnia” zawsze był komplet. Niestety ten porządek nie utrzymał się długo… nie chciałbym nikogo oficjalnie obwiniać, więc odpuszczę sobie dzielenie się swoimi opiniami na ten temat. Mieliśmy jeden w miarę stabilny sojusz i pozostałości po dwóch naprawdę silnych sojuszach, z których gracze odpuścili sobie bitwy (z tego lub innego powodu, nie ważne…). Na szczęście od kilku dni daje się wyczuć zdecydowany postęp w aktywności graczy (ukłon w strnę wszystkich tych, których jest to zasługą!) i mam wrażenie, że już niedługo pojawi się niemały popyt na “leki na żołądek”, które będą na szeroką skalę wykorzystywane do odnawiania HP między jedną bitwą, a drugą.

PS: Jeśli ktoś dorobi się na owych lekach fortuny, niech pamięta, czyjej rady się posłuchał! ;>

J: Kogo sobie najbardziej cenisz w grze i dlaczego?

V: Z wieloma graczami się przyjaźnię, cenię ich, czasami nawet podziwiam (ale tylko czasami), lecz gdybym miał wybrać jedną osobę, to chyba byłby to Tomaszek7. Dobrze prowadzi się z nim sojusz, jest zaangażowany i sprawdza się w roli dowodzącego na bitwach, ale oprócz tego często rozmawiamy też o sprawach niezwiązanych z TW. Po prostu jest dobrym kumplem. Jest tylko trochę naiwny, bo uważa, że jego strzelba Bassa^3 jest lepsza od mojej JJ^2, ale oczywiście nie ma racji 🙂

J: Kto był/jest Twoim mentorem w grze?

V: Lista graczy, którzy mi pomagali wchodzić coraz wyżej byłaby długa, ale powiedzenie o którymkolwiek z nich, że był/jest moim mentorem to przesada. Ciągle uczę się grać, żeby być lepszym niż jestem, więc kiedy czegoś nie wiem, nie potrafię, nie jestem pewien, co jest lepsze, etc… zadaję pytania, ale do każdej odpowiedzi podchodzę krytycznie – zamiast “jak jest” wolę wiedzieć “dlaczego tak jest”, a takiej wiedzy najlepiej dostarcza osobiste doświadczenie 🙂 W sumie to może właśnie dlatego jeszcze nie udało mi się wbić 150lvl… ale z drugiej strony naśladując kogokolwiek nigdy nie byłbym od niego lepszy (i nigdy nie zrobiłbym sobie JJ^2) 🙂

J: Co byś zmienił w grze?

V: Na to pytanie czekałem:
1. Zwiększyłbym/zniósł limit posiadanych obligacji. W sumie to nie rozumiem, dlaczego bryłek można mieć tyle, ile się chce, a obligacji tylko 3000. Może jest tu jakiś sensowny powód, o którym nie wiem, ale jeśli nie ma, to patrz punkt 1.
2. Zmniejszyłbym bonusy Łuku Tancerza Tlingit (ang. Tlingit Dancer’s bow). Rozumiem, ze to broń loteryjna, ale nawet na tle pozostałych loteryjnych jest po prostu za mocna.
3. Zwiększyłbym kary za opuszczanie rozgrywek przygód, co gracze robią nagminnie psując całą zabawę – np. po pierwszym opuszczeniu przygody kara 1h braku dostępu do przygód, a nie tylko 3 minuty, etc.
4. Zmniejszyłbym ilość światów. Chyba nie muszę pisać dlaczego 🙂 Poza tym INNO też by na tym zyskało, bo na aktywnych światach, na których ma miejsce jakaś niezerowa rywalizacja, bryłki kupuje się częściej.
5. Podniósłbym maksymalny poziom postaci, ale to trzeba przedyskutować. Przede wszystkim głupotą jest, że (przykład z Jicarilli) gracze posiadający 61kk i 22kk expa są na tym samym lvl.
6. Włączyłbym możliwość jednorazowej zmiany klasy postaci na 100lvl. Początkujący gracze posiadający po zdobyciu 15 poziomu nie mają pojęcia o rozgrywce, o tym, co im się będzie w tej grze podobało, a co nie i w końcu po pewnym czasie orientują się, że popełnili straszny błąd wybierając żołnierza zamiast poszukiwacza (to tylko przykład, nie mam nic do żołnierzy).
7. KONIECZNIE! Dodałbym możliwość zmiany saloonu na czacie 😉

J: Największy sukces w grze?

V: Strzelba JJ^2 😀

J: Największa porażka w grze?

V: Zalosowałem za 9k precli, wypadła mi jakaś skrzynka, a w niej był kapelusz Kinga Fishera. Takie drobne rzeczy, a jednak siadają na psychikę… Innym razem po bitwie zostało mi ~100HP, więc chciałem się omdlić, żeby wrócić do miasta. Zdjąłem eq i pojedynkowałem się z NPC – wszystko wygrałem i tylko straciłem energię…

J: Ulubiony kolor?

V: Chabrowy. Jak mój płaszcz Boba Daltona^2. 😀

J: Masz przed sobą guzik, dzięki któremu możesz zabić połowę ludzkości. Wiesz, że jeśli go nie wciśniesz – za 100 lat cała cywilizacja umrze z powodu przeludnienia. Co robisz?

V: Idę na piwo. Gdybym mógł mieć wpływ na “losowanie” tej nazwijmy to “połowy o mniej barwnej przyszłości” to pewnie bym się zastanowił, ale jeśli nie, to raczej bym podziękował za możliwość uratowania ludzkości. Dlaczego? Bo dostaję 50% szans, że ten proceder przeżyje pewna bliska mi osoba. Łatwo policzyć, że gdybym miał n bliskich osób, to szansa, że przeżyją wszystkie wynosi 1/2^n, a nie jest tajemnica, że ciąg 1/2^n dąży do zera… za 100 lat wszystkim tym bliskim mi osobom będzie już wszystko jedno 🙂

J: Ulubiony klub piłkarski?

V: Milion serc, jedno bicie, Barcelona ponad życie!

J: Jesteś typem leniwca czy pracowitej mrówki?

V: Leniwca, ale życie niezwykle skutecznie zmusza mnie do pracy 🙂

J: Ulubiony zespół?

V: To niezwykle krzywdzące pytanie, bo moi ulubieni wykonawcy nie są zespołem 😀 Lubię posłuchać utworów popełnionych przez Chopina, ale to chyba nie zespół… 😉 nie mógłbym też nie wspomnieć o Michale Bajorze – geniusz, ale ciężko nazywać jednego człowieka zespołem. Gdybyś zapytał o piosenkę, oczywiście byłaby to “Bohemian Rhapsody” Queen’u. Największe arcydzieło w dorobku ludzkości, ale oprócz tego Quenn mnie nie uwiódł aż tak bardzo, jak zrobiła to chociażby moja JJ^2 <3 Ale wróćmy do pytania… hm… chyba Enej, bo mają najwięcej kawałków na mojej playliście w starym, poczciwym winampie 😉

J: Co byś zrobił gdybyś był kobietą przez jeden dzień? 😀

V: Pojechałbym na basen mojego starego liceum i cały dzień siedziałbym w szatni ;>

J: Nie zastanawiałeś się nad dołączeniem do TWT?

V: To mogłoby być ciekawym doświadczeniem, ale nie wiem, czy mogę poświęcić na TW jeszcze więcej czasu, niż poświęcam aktualnie. Już i tak się ze mnie śmieją na studiach… śmiejcie się, śmiejcie, ale to JA jestem szeryfem Dzikiego Zachodu, a nie Wy! 😀

J: Czy chciałbyś jeszcze dodać coś od siebie? Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, to możesz to zrobić właśnie teraz.

V: Chciałbym dodać, że z przyjemnością kupię wszelkie przedmioty Boba Daltona na Jicarilli, fasolka po bretońsku to najgorsze paskudztwo, ubierajcie się ciepło i uczcie matematyki, bo to najpiękniejsze, co może Was w życiu spotkać (oprócz JJ^2). A tak bardziej serio – pozdrawiam wszystkich tych, którzy przyczynili się do wybrania takiej, a nie innej odpowiedzi w pytaniu z “guzikiem” 😉

J: Dziękuję za wzięcie udziału w wywiadzie. Życzę Ci samych sukcesów w grze oraz życiu.

V: Dziękuję bardzo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *