previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider


Dziennik The West

Wróżbitka Maria

Pewnego dnia pod koniec listopada w salonie był istny tłum. Byłem ciekaw co tak bardzo przyciąga tych wszystkich ludzi. Okazało się, że by wejść trzeba ustawić się
w kolejkę. Po godzinnym postoju powoli było widać obiekt fascynacji mieszkańców miasta. Maria wróżyła ludziom z odlanego do wody wosku. Co ciekawe, przelewała go przez olbrzymi klucz. Nie widziałem nigdy czegoś takiego. Przede mną stali trzej stali bywalcy salonu. Z odlewu Johna wyszło coś przypominające rewolwer. Szeryf stwierdził, że będzie brał udział w strzelaninie lub po prostu dostanie na święta rewolwer od matki. Henry zauważył w swojej wróżbie choinkę, po czym przypomniał sobie o tym, że miał kupić świąteczne drzewko do salonu. Wauppe bacznie obserwował cały proces tworzenia wróżby. Była to dla niego magia przepowiadania przyszłości. Według niego odlew przedstawiał ognisko na świętej górze. Symbolizowało to jakieś obrzędy, lecz nie dosłyszałem już jakie. W końcu po kilku godzinach czekania naszła moja kolej. Maria stała koło piecyka, na którym stał garnek. Wrzucała do garnka świece i czekała, aż się stopią. Podczas chwili przerwy zapytałem skąd wziął się u niej pomysł na takie wróżby. Okazało się, że podczas jej pobytu
w Europie nauczyli ją tego obcokrajowcy. Chciała teraz nauczyć naszych mieszkańców wróżyć z wosku. Po kilku minutach brała ten sam rondel z już stopionym woskiem
i przelewała do naczynia z wodą poprzez olbrzymi stary mosiężny klucz. Ja w swojej wróżbie wypatrzyłem łeb konia. Natychmiast otrzeźwiałem i przypomniałem sobie, że zapomniałem napoić swojego rumaka. Natychmiast pobiegłem to uczynić i wróciłem do domu.

Zapraszam do gry w The West

Lares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *