bajka

Współpraca Skazańców

Patrzył w prażące słońce wypalające ostatnie kępki traw. Rozmyślał czy teraz postoi dalej przywiązany do pala, czy powieszą go wieczorem. Była jeszcze możliwość obejrzenia egzekucji któregoś ze skazańców.
Znów nie mógł uwierzyć w swojego pecha.
W ciągu dnia był świadkiem jak kapitan potrącił koniem jego siostrę, a za próbę pobicia swojego szefa miał zawisnąć jeszcze dzisiaj. Kapitan był surowy, nikt nie mógł mu się sprzeciwiać, cokolwiek by zrobił.
Nie miał pomysłu na uwolnienie się, ale zobaczył jak kombinuje jeden z Indian wymalowany w dziwne wzory.
Indianin szukał sposobu, wołał pilnujących go ludzi, rozmawiał czekając czy coś przypadkowo się nie zdarzy.
Skazany cicho zaczął mu w myślach kibicować, pomimo, że nie miał nadziei na szczęśliwe zakończenie ludzi przywiązanych do pali.
Indianin się nie poddawał, próbował raz za razem  i czekał cierpliwie. Słonce zaczęło zachodzić a Indianin
w końcu przekonał wszystkich, że jest potrzebny naturze. Któryś z ludzi upuścił jakby przypadkiem krotki nóż. Indianin uwolnił się i zamienił w orła. Zdrętwiałe skrzydła pozwoliły nie tyle na ucieczkę, co na usadowienie się na palu.
Stworzenie zamarło i zaczęło się przyglądać człowiekowi, który miał pecha. Widział cale zajście z jego siostrą. Nie uważał, że śmierć to dobry przykład.
Orzeł zeskoczył z pala i wziął nóż, zostawiając go przy skazańcu. Gdy ten się uwolnił zaczęli powoli planować ucieczkę. Orzeł jednak wiedział, że nie maja już czasu. Zbliżał się czas egzekucji i orzeł zostawił sobie szybka ucieczkę. Skrzydłami zaczął machać, aż skazany zamienił się w kojota. Złapał go za skórę i wzbił się
w powietrze. Kilka osób zwróciło uwagę, ale nikt nie podjął pościgu.
Orzeł leciał szybko nad lasami, jeziorami aż wylądował na niskim krzewie.
Kojot zamieszkał w domu orła i stali się najlepszymi przyjaciółmi. Często sobie pomagali i radzili. Gdy po kilku latach jeden z nich umarł, orzeł poprosił Wielkiego Ducha by uwiecznił ich relacje w kamieniu. Kojot został kamieniem mieszkającym nad wodospadem. Gdy i na orła przyszedł czas przytulił się do kamienia kojota
i skamieniał. Zwierzęta często przychodziły w to miejsce pamiętając, że tych dwoje rozumiało potrzeby lasu
i posiadło prawdziwą przyjaźń.

0 razy komentowano: “Współpraca SkazańcówDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *