previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Shadow
Slider

Dziennik The West

Żywe przesądy plemienne

Plemię Czarnego Orła było dumne z siły swojego ludu. Zarówno wojownicy wykazywali się swoją siłą umysłu, za to ich kobiety sprytem i mądrością przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Wojownicy zajmowali pozycje wodzów, myśliwych, tropicieli ludzi i handlarzy z białymi twarzami. Kobiety siedziały w domu dbając o chaty, jako sprawne budownicze, matki, konstruktorki od nowych rozwiązań np: przy sianiu pól czy wieszczki i kronikarki. Miło było te ostatnie zaprosić do ogniska, zawsze coś od siebie powiedziały. Inne plemię Złotego Łososia zaś słynęło z równouprawnienia na prawie wszystkich szczeblach życia. Od gotowania, prania i polowania, po głaskanie kotów, psów i bawiących się z nimi dzieci. Nie znali się zbytnio na walce, tyle ile potrzebowali by żyć w zgodzie ze wszystkimi. Prędzej postraszyli niż zabili dla przykładnego ukarania intruzów. Razu pewnego jednak dwójka młodych zgubiła się w lesie, po czym każde wpadło na siebie przy skraju polany goniąc za czymś w powietrzu. Gdy już doszli do porozumienia, ich ptaki pofrunęły do nich. W końcu oboje dowiedzieli się co robią ich dzicy milusińscy. On miał samice orła, ona zaś samca puchacza. Oba ptaki dużo czasu spędzały na tej polanie i zaprzyjaźniły się – pokazały się w tym samym czasie by ich wybawcy również mogli się poznać. Cala czwórka chętnie spotykała się co jakiś czas. Gdy dorośli ich nakryli, oba plemiona nie przypadły sobie do gustu. Orły wystąpiły zbrojnie przeciwko Łososiom i wyznaczyły punkt zbrojny, by bronić swojego honoru. Oba plemiona stawiły się na feralnej polanie. Jak zwykle o tej porze Orzeł z Puchaczem latali beztrosko nad polaną. Plemiona zgodnie twierdziły, że latają nad nimi pech i szczęście – zakładali, że ptaki zaczną walczyć by dać im znać które plemię będzie miało szczęście, a które pecha. Dla orłów szczęście przynosił oczywiście orzeł, a pechowy był puchacz. U drugiego plamienia było odwrotnie. Gdy młodzi bez skrepowania wystąpili i zawołali swoje ptaki te zatoczyły krąg i usiadły przy swoich opiekunach. Oba plemiona musiały się naradzić a werdykt był prosty. Jeśli zaczną wojnę każde z nich będzie miało pecha, a jeśli się rozejdą to może zabiorą ze sobą szczęście. Koniec końców z wojną dano sobie spokój, a młodzi odtąd wraz ze swoimi zwierzętami pilnowali by oba plemiona nie musiały spierać się o szczegóły.

Norrtia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *